Blog AKADOS
8 mitów o skutecznej komunikacji - co jest prawdą, a co nie?

Efektywna komunikacja to pierwszy krok w drodze do sukcesu. Nie ma znaczenia, czy mówimy o sukcesie w życiu prywatnym, czy zawodowym – przecież wszędzie spotykamy ludzi, z którymi rozmawiamy i wymieniamy informację. W komunikowaniu chodzi głównie  o budowanie i rozkwit:  firmy, organizacji studenckiej, czy przyjaźni.  Rozwój umiejętności komunikacyjnych to dobry sposób, by ułatwić sobie życie i zwiększyć swoją skuteczność. Niestety, i na tej drodze możemy potknąć się o wiele kamieni, a komunikologia obrosła w wiele fałszywych mitów. Dziś je dla Ciebie obalę.

1 MIT – To ja decyduję kiedy komunikuję, a kiedy nie – FAŁSZ!

PRAWDA: Komunikujemy zawsze. Czy tego chcemy czy nie, przez cały czas wysyłamy wiadomości do świata. Statystycznie ludzie komunikują się ze sobą przez 70% czasu nieprzeznaczonego na sen. Jednak czy to oznacza, że pozostałe 30% czasu jest zawieszone  w próżni? O nie!  Uśmiech, gest, skinięcie głową – nawet nieświadome – wywołują pewien efekt, czy tego chcemy czy nie.  Brak wiadomości?… to też wiadomość! Pomyśl, o tym co się dzieje, kiedy ktoś ignoruje Twoje wiadomości, lub Ty ignorujesz czyjeś.

2 MIT – To od odbiorcy zależy czy zrozumie mój komunikat – FAŁSZ!

PRAWDA:  Jeśli chcesz być zrozumiany, musisz się o to zatroszczyć. Nie wystarczy „puścić wiadomości w obieg”, a potem umyć ręce. Klasyczne podejście „odpowiadam, za to co powiedziałem, nie za to co usłyszałeś” to jedna z największych bolączek komunikacyjnych  i przyczyna wielu (niepotrzebnych!) nieporozumień. A po ludzku… spychologia stosowana  i przeniesienie odpowiedzialności za naszą nieefektywność, na odbiorcę. Jeśli chcesz się skutecznie komunikować pamiętaj, że to od tego co (i jak) mówisz, zależy co rozumie Twój rozmówca.

3 MIT – Jeśli mój rozmówca mnie usłyszał, znaczy, że zrozumiał – FAŁSZ!

PRAWDA: Nigdy, przenigdy nie zakładaj, że jeśli ktoś uważnie słucha, rozumie wszystko, co chcesz przekazać. Pamiętaj, że sedno tkwi w szczegółach. Jeśli wszystko idzie „jak po maśle”, nie ma żadnych wątpliwości, nawet jeśli temat jest trudny, prawdopodobnie gdzieś tkwi błąd.  To, co dla Ciebie jest jasne, wcale nie musi być jasne dla osoby, z którą rozmawiasz (a przyznać, że się nie rozumie czasami jest ciężko). Nie bój się prostych porównań, metafor, czy parafraz. Nie zasypuj rozmówcy (za)długimi prezentacjami i nie miej złudzeń –  Twój 15 minutowy monolog nie dotrze. Może warto więc postawić na interakcję?

4 MIT – Muszę skupić się na wiadomości, którą chcę przekazać – FAŁSZ!

PRAWDA:  Naturalne  jest, że to co chcemy przekazać jest dla nas ważne. Jednocześnie trzeba bardzo uważać, żeby informacja sama w sobie nie przysłoniła nam drugiego, ważnego celu komunikacji jakim jest nawiązanie kontaktu z drugim człowiekiem. Nie uprawiajmy więc  komunikacyjnych maratonów. Nie ścigajmy się na argumenty. Więcej! Pozwólmy swoim rozmówcom na przejęcie inicjatywy – aktywne, empatyczne słuchanie (o którym więcej już niedługo) to złoty klucz efektywnej komunikacji.

Skuteczna komunikacja

5 MIT – Muszę powiedzieć  absolutnie wszystko ( z najdrobniejszymi szczegółami) – FAŁSZ!

PRAWDA: Mniej znaczy więcej – także w komunikacji. Nie staraj się zarzucić rozmówcy informacjami. Nadmiar wiadomości może sprawić, że odbiorca się pogubi, a Twoje najważniejsze przesłanie do niego nie dotrze, zasypane tysiącami szczegółów. Ale jak tu „okroić” wiadomość skoro wszystko jest ważne? – często słyszę taką skargę, co jest naturalne, bo przywiązujemy się do swoich przemyśleń, prezentacji, artykułów. Jednocześnie zachęcam Cię do skupienia się na sednie.  Efektywniejsze będzie przekazanie 5 ważnych punktów, niż stu szczegółów. Spróbuj!

6 MIT – W rozmowie liczy się tu i teraz – FAŁSZ!

PRAWDA: Nazywam to „syndromem rewolwerowca” – stoimy na przeciwko siebie i bam bam! Komunikat za komunikatem – byle więcej, byle szybciej, a w efekcie… nieskutecznie. Jeśli chcesz być usłyszanym i zrozumianym powinieneś zwrócić uwagę na kontekst sytuacji, w której mówisz. Nawet najciekawsza prezentacja czy rozmowa przegrywa, jeśli Twój rozmówca myśli tylko o wizycie w toalecie, czy otworzeniu okna.  A może dziś zmarł mu kot?  Zwróć uwagę, czy Twój rozmówca czuję się komfortowo rozmawiając z Tobą.

7 MIT – Jeśli chcę być profesjonalny muszę używać trudnego języka – FAŁSZ!

PRAWDA:  Język prosty nie oznacza prostacki. Szczególnie uważaj na tzw. nowomowę korporacyjną. Brzmi ona profesjonalnie, jednak w rzeczywistości niewiele wnosi do przekazu i bywa niepraktyczna. Pamiętaj, że  używanie branżowego języka separuje odbiorców, którzy go nie znają. Dlatego zamiast zbrifować, zapdejtowane informację  zdobądź najnowszą wiedzę. I chociaż z pewnością jesteś na stendbaju wyraź raczej gotowość odpowiedzi na pytania. Jeśli nie, na pewno szybko sprawdzisz (upgrejduje swoją wiedzę), stworzysz materiał (zbekapujesz ją) i szybko (na asapie) przekażesz (sendnie fajla) rozmówcy.

8 MIT –  I tak najwięcej odczytujemy z mowy ciała – FAŁSZ!

PRAWDA: Jest, w tym przypadku, relatywna.  Kłania się tu najpopularniejszy mit komunikacyjny oparty na tzw. „ modelu Mehrabiana”, według którego 55% komunikatu przekazuje mowa ciała, 38% – głos, a tylko 7% to treść wiadomości sama w sobie. Szaleństwo! Z którego wynika, że nie liczy się to, co mówimy, tylko jak mówimy.  Jednocześnie mit ten został obalony przez samego autora, który przyznał, że tak duża rola mowy ciała ma miejsce głównie w sytuacjach nieformalnych, lub tak gdzie do głosu dochodzą emocje.  Słowem:  jeśli prowadzisz prezentację na spotkaniu biznesowym, możesz być spokojny – Twoi odbiorcy skupią się na treści, tego co prezentujesz, jednak jeśli narzeczona poprosiła Cię o śmietanę do sałaty, a wracasz z jogurtem truskawkowym… strzeż się jej mowy ciała ;).

O autorze Zobacz wszystkie posty

avatar

Agata Kwiatkowska

Koordynatorka Lokalna AKADOS z Lublina; zawodowa specjalistka ds. komunikacji społecznej; na łamach bloga motywuje i skłania do autorefleksji: członków redakcji – opiekując się merytorycznie i treściowo ich tekstami oraz czytelników: poprzez artykuły błądzące na granicy komunikologii i psychologii. Z nieprzerwaną determinacją walczy o poszerzanie swojej ‘comfort zone’. Pomagają jej w tym inspiracje zaczerpnięte z tony przeczytanych książek, podróży, ale przede wszystkim spotkani ludzie.